Granie w zespole – pasja i sposób na spędzanie wolnego czasu

Zespoły, które znamy z szerokiej sceny muzycznej to zaledwie wierzchołek góry domowej. Wiele jest bowiem małych i kompletnie nieznanych zespołów, dla których wspólne granie nie jest formą zarabiania pieniędzy, a ciekawym sposobem na spędzanie wolnego czasu i rozwijanie zainteresowań, także tych z dawnych lat młodości.

Wbrew pozorom, gra w zespole to nie tylko domena nastolatków, którzy w ten sposób chcą zaimponować płci przeciwnej i zdobyć popularność na skalę szkolną. Własne zespoły mają też całkiem dorośli ludzie, którzy na co dzień wykonują poważną prace na odpowiedzialnych stanowiskach. I tak we frontmanów czy muzyków zespołowych zamieniają się biznesmeni, prawnicy, lekarze. Nie trzeba mieć dużego talentu czy wielkich aspiracji – wystarczą podstawowe umiejętności gry na jakimś instrumencie, piwnica albo garaż, gdzie odbywają się próby i już jest sposób na spędzanie wolnego czasu. Potem wystarczy zebrać kilka osób, które mają podobne zainteresowania i można zacząć wspólną przygodę z muzyką.

Sposób na przyjaźń i ucieczka od stresu

Granie w zespole pozwala na spędzanie kilku czy kilkunastu godzin w tygodniu w towarzystwie osób o podobnych zainteresowaniach. Można też rozwijać się muzycznie lub ogólnie artystycznie – pisać muzykę, teksty, ćwiczyć je na próbach, a następnie prezentować szerszej publiczności. Sporo jest małych klubów czy knajpek, które są otwarte na występy takich domorosłych zespołów, pod warunkiem, oczywiście, że choć trochę znają się na muzyce. Gra w zespole jest też doskonałą formą odstresowania się – wyładowanie się na klawiszach czy strunach uspokaja nawet po bardzo ciężkim dniu, kłótni z przełożonym czy z członkami rodziny. Własny zespół można mieć bez względu na wiek, płeć czy zajmowane stanowisko. Muzyka nie ma przecież żadnych granic. To pasja na wiele lat – zespołowym muzykom na pewno nie grozi nuda w domu przed telewizorem czy monitorem komputera.